Forum Przyrodnicze "BOCIAN"
Wszystko związane z przyrodą

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  StatystykiStatystyki
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Imprezy
Autor Wiadomość
forestman 
Zgórmysyn


Posty: 781
Skąd: UralLand
Wysłany: 2007-01-12, 10:25   

Logi ma 2 pary wiec maćko nie bedzie problemu :D
mnie tam wystarcza moje LaSportiva buciki
_________________

 
 
     
Logan 


Posty: 825
Skąd: Raba i Mogielica
Wysłany: 2007-01-12, 12:51   

Cephalanthera napisał/a:
Bez rakiet nie jadę Nawet gdyby sniegu nie było...


dobra, dostaniesz 2 pary do noszenia (na plecach) to moze wtedy za Toba nadazymy :green:
_________________
Łukasz Kajtoch
PRZYRODA ZIEM WIELICKO-LIMANOWSKICH
 
 
     
forestman 
Zgórmysyn


Posty: 781
Skąd: UralLand
Wysłany: 2007-01-24, 10:57   

no chłopaki rakiety musicie wziac bo napadalo juz 50 cm w gorcach :D
_________________

 
 
     
Cephalanthera 
rubra....


Posty: 252
Skąd: Siedlce/Kraków
Wysłany: 2007-01-24, 11:41   

Logan napisał/a:
dobra, dostaniesz 2 pary do noszenia (na plecach) to moze wtedy za Toba nadazym

jak dasz mi jedną na nogi, to druga moge nieść na plecach. Nie ma problemu...
:green:
_________________
To jest mój świat....
 
 
     
forestman 
Zgórmysyn


Posty: 781
Skąd: UralLand
Wysłany: 2007-01-26, 10:48   

to moze poniesiesz jeszcze sonie ;)
_________________

 
 
     
forestman 
Zgórmysyn


Posty: 781
Skąd: UralLand
Wysłany: 2007-01-29, 09:38   

Pełek napisał/a:
No więc zaczęło się... godzina 5.30 Ja, Logan, Maciek (kolejny poznany) spotykamy się na Rondzie Grunwaldzkim, mój ojciec podwozi nas na Rondo Matecznego i tam czekamy na busa. Po pewnym czasie przybywa bus PKSu i pan kierowca informuje nas ze musimy zmiescic plecaki do małego bagażnika. Udaje się. O 6.50 dojeżdżamy do Mszany Dolnej. Wysiadamy z busa, i kiedy chcemy wyciągnąć bagaże to kierowca zaczyna odjeżdżać. Udało się - szybki marsz na parking obok i łapiemy wyjeżdzajacego busa do Limanowej. Pełna synchronizacja. Dojeżdżamy do Lubomierza pod Kościół i zaczynamy podejście. Pierwsze zawahanie następuje po ok 10 minutach marszu gdy pierwszy raz gubimy szlak. Maciek leśniczym instynktem wskazuje kierunek i docieramy do gospodarstwa. Tam pan uświadamia nas że szlak przechodzi przez rzeke. No to próbujemy się przedostać. Wybieramy najłatwiejszą drogę - przez skarpę Po wygramoleniu się na góre jeszcze pare razy tracimy szlak z oczu, ale ostatecznie udaje nam się dotrzeć do granicy lasu. Tu odbywa się rozmowa że ONI wstają. ONI pod postacią (Orchid, Tekla, For, Kuba, Sonia). Po chwili kroczymy dalej. Co chwile wieje, ale walczymy dzielnie. Rozmowy toczą się. Jedne na tematy luźne inne na tematy przyrodnicze. Mijamy kolejne polany, kolejne zadrzewienia, idziemy, idziemy, końca nie widać. Po pewnym czasie kończymy przewyższenie ok.700 m i znajdujemy się pod tablicą Kudłoń. W tym momencie decydujemy się na założenie rakiet, które ściągamy za jakieś 200 metrów bo śniegu i tak jest za mało Mniej więcej w okolicach szczytu zaliczamy wspinaczki, błądzenie przy wiatrowałach i wiatrołomach, walke z wiatrem, walke z samym sobą itd. itd. Na całej trasie spotykamy 1 turyste!! Ostatecznie z wynikiem paru sikorek docieramy do szlaku zielonego z żółtym... Trzymamy się zielonego i schodzimy powoli w dół... Kolejne polany, kolejne zniszczone bacówki, kolejne zamiecie i zawieje śnieżne, ale co to dla nas!! Po pewnym czasie zaczynamy odczuwać ból w ramionach i plecach i całą wine zwalamy na rakiety Na szczęście trwa zejście więc troche odpoczywamy. Podążamy wzdłuż potoku (szlakiem niebieskim - towarzyszy nam do końca).

W pewnym momencie dochodzimy i stajemy przed podejściem na Gorc. Logan z grymasem na ustach mówi że ma już dość, ale to podejście to krótkie jest... Osobiście nie znałem szlaku więc uwierzyłem. Po pewnym czasie zaczynamy czuć się już dość bardzo zmęczonymi a końca nie widać. Plecaki stają się coraz cięższe, śnieg coraz głębszy, wiatr coraz dotkliwszy, drzewa coraz bardziej złowrogie i w sumie to wszystko staje przeciw nam. Postoje zaczynają stanowić równowartość czasu marszu. Zaczynają dochodzić sms'y od Kaliny i Katarzynki które mówią jak bardzo nam zazdroszczą. NIe wiedziały co mówią... to my im zazdroścliśmy ciepełka, spokoju, ciepłej herbaty i pełnego żołądka. W pewnym momencie dzwoni Orchidka, której udzieliłem (pełnym wyczerpania tonem) informacji że jesteśmy w lesie, że mogą po nas zejść i nie wiemy kiedy dojdziemy. Ekipa od kilku godzin bowiem balowała już w bacówce. Nie poddajemy się całkiem i pełzniemy ku szczytowi. Na drodze znowu stają nam drzewa i musimy ćwiczyć akrobatykę między konarami... W pewnym momencie hasło koniec... dotarliśmy do polany. Ostatnie podejście wykonaliśmy w 3 częściach. Na pochwałe zasługuje MACIEK który z nizin, a pokazał nam co znaczy biegać po górach ... !! Dotarliśmy. Osobiście pół żywy, ale szczęśliwy.

Witają nas 3 Goprowcy, 3 psy ( Kojak, Zuzia i Sonia), 2 turystów, i ONI. Na dzieńdobry częstują nas herbatką, promilami, i innymi takimi... zaczynamy dochodzić do siebie. Jemy, pijemy i zaczynamy odżywać. Po pewnym czasie impreza się rozkręca. Goprowcy dysponują gitarą, harmonijkami, fletem... Tance, hulanka swawola i kilka litrów %. Dobrze jest Okazuje się że ja i Tekla to prawie rodzina bo mamy rodzine na Ukrainie w jednej miejscowości.... O tym że było dobrze świadczą fakty... Ewa ma duuuuża luke w pamięci, Kuba jeszcze większą lukę w pamięci (Ewcia spaceruje nocą po lesie ), poza tym nikt ani razu nie narzekał... a o godzinie 18 twierdziliśmy ze jest pewnie kolo 21. Koło 24 zaczęliśmy się pokładać spać. Ponoć było ciepło - ja zmarzłem jak głupi spałem chyba na najszerszym łóżku w postaci wąskiej ławki
Rano wygrałem z piecem i rozpaliłem bez gazety, drobnych gałązek i wogóle to czuje sie dumnym z siebie Zaczęły się powoływania - PIIIIIIĆ!! co się ludziom działo ? nie mam pojęcia Koło 9.30, po śniadaniu, herbatach, miłych pożeganiach ruszyliśmy w dół... Impreza dobiegła końca... Było super i dzięki wszystkim!!!!!
_________________

 
 
     
forestman 
Zgórmysyn


Posty: 781
Skąd: UralLand
Wysłany: 2007-01-29, 09:46   

superek relacja
dzięki wszystkim ze przyjechaliscie.
bylo superek.
"WRÓCIMY TAM ZA ROK"
wrzuccie Logan I Pełku zdjęcia z wypadu
_________________

 
 
     
Logan 


Posty: 825
Skąd: Raba i Mogielica
Wysłany: 2007-01-29, 10:52   

Cephalanthera napisał/a:
Nie ma problemu...


:green: bylismy pionierami nowego sportu ekstremalnego - noszenie rakiet po gorach Cephalanthera pomimo tego dodatkowego obciazenia moglby w 1 dzien obejsc cale Gorce, ale Pelkowi i mnie wyczerpal sie zapas sil przy wejsciu na kolejny tysiecznik :roll:
szczerze to jednak nie polecam tej nowej dyscypliny bo plecy potem pierunsko bola
_________________
Łukasz Kajtoch
PRZYRODA ZIEM WIELICKO-LIMANOWSKICH
 
 
     
amikosik 

Posty: 602
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-01-29, 11:52   

Logan napisał/a:

:green: bylismy pionierami nowego sportu ekstremalnego - noszenie rakiet po gorach Cephalanthera pomimo tego dodatkowego obciazenia moglby w 1 dzien obejsc cale Gorce, ale Pelkowi i mnie wyczerpal sie zapas sil przy wejsciu na kolejny tysiecznik :roll:
szczerze to jednak nie polecam tej nowej dyscypliny bo plecy potem pierunsko bola


Logan, czy to już element amerykańskiego parasola ochronnego? Takie przenośne rakiety?
 
 
     
Logan 


Posty: 825
Skąd: Raba i Mogielica
Wysłany: 2007-01-29, 12:06   

amikosik napisał/a:
Logan, czy to już element amerykańskiego parasola ochronnego? Takie przenośne rakiety?


ktos sypnal :roll: a to miala byc scisle tajna misja nowoczesnej odmiany partyzantki gorskiej pod kryptonimem "Daleko jeszcze?"
jak pojdziecie na Kudlon to zobaczycie co te rakiety potrafia - polozylismy pokotem setki najstarszych swierkow :twisted:
_________________
Łukasz Kajtoch
PRZYRODA ZIEM WIELICKO-LIMANOWSKICH
 
 
     
Pełek 
Jakub Pełka


Posty: 421
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-01-29, 12:19   

Logan napisał/a:
polozylismy pokotem setki najstarszych swierkow :twisted:
miałeś się nie chwalić możliwościami przy ustawieniu rakiet na najmniejszą moc rażenia!!

Za rok powtórzymy i dołożymy jeszcze coś :D Będzie na mnie, bo ja wymyśle trase :P
_________________
"Those were the days of good hunting and good sleeping" R.Kipling
Zdjęcia lotnicze małych obszarów - www.gisproject.pl
 
 
     
Pełek 
Jakub Pełka


Posty: 421
Skąd: Kraków
Wysłany: 2007-01-29, 12:21   

Cytat:
RAKIETOWY BIEG NA HALE
Dnia 3.03.2007, wspolnie z Salonem Turystyki Aktywnej PTTK Wierchy
organizujemy Pierwszy Rakietowy Bieg Na Hale. Impreza utrzymana bedzie w
konwencji zabawy. Do udzialu zapraszamy wszystkich - bez wzgledu na wiek i
kondycje. "Bieg" stanowi wyjatkowa okazje do wyprobowania rakiet snieznych!
Wiecej informacji:
http://www.krupowa.gory.pl/zlo.htm#bieg


co ty na to ?? Maćka trzeba jeszcze zachęcić :P
_________________
"Those were the days of good hunting and good sleeping" R.Kipling
Zdjęcia lotnicze małych obszarów - www.gisproject.pl
 
 
     
green power 
ponad podziałami x 2


Posty: 819
Skąd: Radom/Kraków
Wysłany: 2007-09-22, 23:40   

po wakacyjnej przerwie wznowiliśmy spotkania Sekcji Piwnej - wczoraj i dziś odbyło się takowe w Bośni :green: . Obecni byli Sonia, For i ja, gościnnie Kadarka, Harnaś i Żubr (w liczbach mnogich). Rozmowy dotyczyły różnych mniej lub bardziej przyrodniczych tematów skupiając się głównie wokół jednego zagadnienia: "Występowanie w Polsce i morfologia kłokoczki południowej Staphylea pinnata". Poruszane też były tematy nt tracza nurogęsi, turystyki górskiej, pomników przyrody, flory bocheńskiego parku, szkolenia psów obronnych a także kwestii dokoptowania nowych członków :lol: oraz wiele innych. Spotkania kształcą!
_________________
Tomasz Figarski

"Poza gospodarczym wyrachowaniem leśnik musi mieć także i szerszy, przyrodniczy punkt widzenia; powinien mieć również na względzie wartość materialnie niewymierną, jaką jest piękno i urok lasu[...]" W. Koehler, 1961.
 
     
forestman 
Zgórmysyn


Posty: 781
Skąd: UralLand
Wysłany: 2007-11-27, 11:51   

:idea: jako ze zima idzie - powrocil temat gorca.
Impreze forumową planuje na weekend 26,27, 28 styczeń 2008
kto sie pisze? (bo wiadomo ze maciek, Logan i ja tam bede :cool: )
_________________

 
 
     
forestman 
Zgórmysyn


Posty: 781
Skąd: UralLand
Wysłany: 2008-08-14, 08:52   

Zapraszam Koło na coroczną impreze przyrodniczą która odbędzie się 30/31.08 na zamku Tęczyn w Rudnie. Prócz ogniska przewidywane obserwacje zamkowych pustułek, wabienie pusczyka z pobliskiego lasu a w niedziele kontrole budek z pilchami.
Prócz kołowiczów mile widziane towarzystwo innym forumowiczów.
Zapraszam

Paweł
_________________

 
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo